Nigdy mnie nie zapomnij

Nigdy mnie nie zapomnij

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział dziesiąty

Wstałam o 10:00, po pierwsze Holi nie dała mi się wyspać, a po drugie Michael miał o 14:30 wyjechać na treningi, zima się skończyła ale LGP miało się zacząć lada moment. Musieliśmy się pożegnać z nim, a Holi miła dziś poznać się z babcią Holi, Anva miała do nas dołączyć tylko ona myśli że tylko z nami czyli mną i małą. Mama też nie wie że pozna swą drugą córkę. A to będą miały niespodziankę.
Tylko nie to mnie zamartwiało. Dziś przed spotkaniem miałam ważną sprawę. Bałam się tej sprawy. Nikomu nie mogę tego powiedzieć.
 Anva była o 15 i już pukała do naszych drzwi. Holi poszła otworzyć.
- Cześć ciociu.
-Część maluszku, co tam u was słychać?
-Mama zaraz wychodzi, a tata pojechał wygrywać, a ja zostaje z tobą na małą godzinkę. A reszta to niespodzianka, nie mogę wygadać.
-No dobrze, a gdzie mama? zaprowadzisz?
-Mhm..
- Cześć Anva, zostaniesz z małą, muszę załatwić coś na mieście.
-Jasne, a gdzie się wybierasz?
-Nieważne, a gdzie masz Grey-a?
-Jest u swojej ulubionej niani!- zaczęła się śmiać.
-Niech zgadnę Leon?
-Mhm...- i wtedy wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.

Wyszłam, miałam spotkanie z kimś który miał mi powiedzieć coś ważnego, coś co zrobiłam w szkole dawno temu, i tego nie żałuje choć wiem że to nic dobrego. Będę robiła to co mam za zadanie. Zrobię wszystko co w mojej mocy.

Po spotkaniu nie byłam w stanie dojść do domu, musiałam pójść z  świadomością że za miesiąc wszystko się skończy, dla mnie. Doszłam do domu gdzie już czekały na mnie uszykowane na wyjście na lody Anva i Holi.
Z mamą byłam już umówiona, więc poszliśmy do kawiarni w której z daleka widziałam mamę jak już czekała.

-Heroina!- zawołała.
-Mama- odpowiedziałam i podeszłam do niej wraz ze mną Holi.
-Mama?- powiedziała Anva ze zdziwieniem.
- To jest Holi, czyli nasza biologiczna mama.- opowiedziałam jej jak ją spotkałam, i że ja jej wybaczyłam a to co ona zrobi to jej sprawa ja chcę żeby Holi miała babcie.
-  Dobrze- powiedziała Anva- mamo?! chyba mnie rozumiesz dlaczego tak zareagowałam, nie widziałam Cię dwadzieścia parę lat, nie byłam przygotowana na to spotkanie, i jeszcze te emocje związane ze ślubem.
-Słyszałam o twoich zaręczynach od Heroiny, gratuluje.- powiedziała mama.
-Dziękuje ma się odbyć za trzy tygodnie, nie chcemy czedkać.
- Za trzy tygodnie??- zapytałam byłam trochę zdziwiona.
-Tak, zaproszenia zostały już wysłane- powiedziała do mnie- i oczywiście ty też jesteś zaproszona, mamo.- zwróciła się do mamy.
-No dobrze dobrze ja jestem Holi, kiedy zjemy te lody?- zapytała moja córeczka.
-Ja też jestem Holi, i jestem twoją babcią , kupię ci największy deser, ok?-powiedziała mama.- To my pójdziemy zamówić desery a wy tu zastańcie.
Poszły a ja czułam że muszę się komuś wyżalić.
-Anva?- zapytałam, upewniałam się czy mnie będzie słuchać.
-Tak?
-Mam problem, za miesiąc mnie już nie będzie tu.
-Ale co masz na myśli?
- Za czasów studiów zapisałam się do armii krajowej, oni mieli mi dać cynka, telefon kiedy miałabym wyjechać na misje. To się dziś stało, na tym spotkaniu powiedzieli mi że za miesiąc muszę wyjechać nie ma odwrotu, ponieważ już nikogo nie mieli. Wypadło na mnie.

-----------------------------------------------------------------
Mamy X rozdział, mój ulubiony. Mam jeszcze ok. dziesięć może więcej rozdziałów, więc to jeszcze trochę.
Teraz mam trochę materiału do nauki więc rozdziały  będą co tydzień może mniej. Niestety trzecia klasa :/

CZEKAM NA WASZE OPINIE, TO MNIE MOTYWUJĘ :)

1 komentarz:

  1. Cudo *.* Myślę że tu zwracasz uwagę na Heroinę? Ale może trochę więcej Andreasa? Ale czego nie zrobisz to i tak to będzie dobrze ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń